Puchar 2010


Linki


Kontakt




































Kosynier4x4 / historia


Miłosław, niewielkie miasteczko w województwie wielkopolskim, wydawałoby się, że nic się tu nie dzieje. W przeszłości zasłynął on z pierwszej zwycięskiej bitwy w okresie Wiosny Ludów, gdzie to kosynierzy stawili zwycięski opór prusakom i dzieci walczyły o mowę Polską z zaborcami. To właśnie waleczność, upór i dążenie kosynierów do zwycięstwa stały się inspiracją do utworzenia klubu off-roadowego o nazwie KOSYNIER4X4. Dzieki off-roadowi i rajdom samochodów terenowych Miłosław stał się miejscem znanym dla wielu osób w całej Polsce.

Nasz klub działa już od kilku lat i zrzesza ponad 20 członków zauroczonych jazdą w terenie. Klub formalnie powstał we wrześniu 2006 roku, ale jeździmy już razem przeszło 5 lat. Są w naszym klubie osoby dla których przygoda z off Roadem zaczęła się dużo, dużo wcześniej, a ich bagaż doświadczenia jest już spory. Dla równowagi mamy tez wielu nowicjuszy, którzy niedawno zaczęli swą przygodę z rajdami. Szybo się uczą i nie pozostają w tyle. Często urządzamy wspólne wyjazdy i integracje w terenie, jeździmy na rajdy, gdzie spędzaliśmy czas na wymianie doświadczeń, wspólnej rywalizacji w terenie oraz przy ognisku. :) Pierwszym wspólnym dla nas rajdem był przedostatni IX zlot samochodów terenowych w Swornychgaciach w 2003 roku. To tam zobaczyliśmy jak wspaniale można się bawić na rajdzie i jaką to daje satysfakcje i frajdę. Jędrek Jarochowski był uczestnikiem zlotów w Swornychgaciach co roku od początku istnienia imprezy, podobnie jak Zbyszek Górny który opuścił go tylko raz. Są to prawdziwi weterani, zaliczyli "Tarpaniade" organizowaną na naszych terenach i inne rajdy o których niewiele osób dziś pamięta. Utworzenie klubu dawało nam większe możliwości, chcieliśmy się rozwijać, przeć do przodu i zrobić w końcu cos innego. Kosynier4x4 jest w światku offroadowym znany i myślę, że pozytywnie kojarzony.



Naszego klubu nie stanowią przypadkowe osoby, każdy może czymś się pochwalić. Jest to zdobyte doświadczenie, umiejętność rozbawienia towarzystwa, chęć rozwijania umiejętności, chęć dobrej zabawy, smykałka do jazdy czy przeróbek. W naszych szeregach szczególne miejsce mają również panie. Wszystkich łączy miłość do off-roadu, nieważne czy jest ktoś bogaty czy biedny, wysoki czy niski, ma taki czy inny samochód, w terenie ( i przy ognisku ( )każdy jest taki sam i ma tak samo ciężko co wspaniale integruje.

Startujemy w wielu elitarnych, znanych i ciężkich imprezach. Byliśmy częstym gościem na Expedycji Kaszubi gdzie w 2005 roku Piotr Płocki wygrał cały Puchar Expedycji. To tego typu rajdy nauczyły nas jeździć, jeździć z głową gdyż wielu z nas startowało w klasie wyczynowej bez wyciągarki gdzie wytrzymać 35 godzin "ciężkiej pracy" nie było wcale łatwo. Kłopoty ze sprzętem, zmęczenie, chłód, brak snu to były czynniki które w połączeniu z extremalną trasą stwarzały mieszankę zdolną wykończyć nawet najlepszych. Nigdy żaden z nas nie odpuścił, wszyscy dzielnie walczyliśmy do końca, mając na koncie zaledwie kilka pieczątek, urwany resor czy ukręcony wał. Każdy pragnął aby osiągnąć metę z satysfakcją, ukończenie już było zwycięstwem. W 2006 roku stawialiśmy pierwsze kroki na Pucharze Polski wtedy jeszcze ORLEN TROPHY. Na głęboką wodę porwali się wtedy bracia Wojtek i Grzegorz Głowaccy zachwyceni formułą i trudnością tego typu imprez startują w Pucharze Polski do dziś. Teraz już osobno, mając własne auta i drużyny.



"Jazda w Pucharze wiele nas nauczyła, przeszkody które kiedyś były dla nas extremalne od czasu zamontowania mechanika powoli stawały się nudne bo dla windy ze stara nie ma rzeczy niemożliwych. Na pucharze pierwszy raz zasmakowaliśmy trawersów a jazda stała się ciekawsza gdyż nie liczyło się już samo pokonanie przeszkody ale czas w jakim się to zrobiło. Nauczyło to nas błyskawicznego podejmowania decyzji i nauczyło bezpośredniej ale bezpiecznej rywalizacji na oesach gdzie mogliśmy zmierzyć się z najlepszymi"

Mówi Wojtek Głowacki vc-mistrz Pucharu Polski OFF ROAD PL 2007 i drugi vc-mistrz w roku 2008.



Z naszego klubu w Pucharze startowało już kilka załóg m.in. Piotrek Płocki z Jędrkiem Jarochowskim, oraz wspomniani bracia Głowaccy ze swoimi pilotami. Pilotem Grzegorza Głowackiego jest Zbyszek Górny natomiast Wojtka Głowackiego, i tu ciekawostka, jego syn Mateusz. Jest to jedyny rodzinny team w klubie gdyż zaangażowana w off-road jest cała rodzina bez wyjątków. Obecnie tylko te dwie załogi biorą udział w Pucharze Polski OFF-ROAD.

Nie wszystkie prace z naszymi autami jesteśmy w stanie zrobić sami. Mimo iż się staramy nie każdy potrafi spawać lub ma do tego smykałkę. W cięższych pracach pomaga nam genialny konstruktor czyli Piotrek. Jego konstrukcje zawsze wzbudzały podziw. Wygrał Puchar Expedycji przez siebie zbudowanym Samurajem z zawieszeniem na sprężynach, blokadami, PTO i wyciągarką mechaniczną. Po wygraniu tego cyklu sprzedał samuraja zakupił G- klasse gdyż największą radość sprawiało mu przerabianie. Jak to zwykle z Piotrem bywa na oponach się nie skończyło i tak powstał mercedes z rurowym nadwoziem i mechanikiem o pseudonimie "chuda Gela". Tak zaczęła się jego przygoda z budową przeprawowych mercedesów. Pierwszym klientem był Grzegorz który zachwycony klasą G i jej możliwościami sprzedał patrola i kupił gelende z silnikiem Brabusa a Piotrek zajął się resztą. Niebawem z garażu wyjedzie kolejna gela tym razem robiona dla klienta z poza klubu. Pamiętajmy jeszcze, ze to Piotrek jako jeden z pionierów zamontował na zlecenie Wojtka PTO i starowską wyciągarkę do Jeepa Wranglera zostawiając w nim seryjną skrzynie i reduktor. To on tak przerobił mercedesowskie mosty aby wraz z nowym zawieszeniem na sprężynach zamontować je w Jeepie na resorach. To jemu w wielkim stopniu Wojtek zawdzięcza przygotowanie swojego auta.



Oprócz Wojtka miłośnikami Jeepa są chłopaki z okolic Środy wlkp. Zaczęli dość niefortunnie gdyż do tuningu swoich wranglerów wybrali warsztat w Giżycku który mówiąc delikatnie nie popisał się swoimi umiejętnościami. Jacek i Maciej do dziś mają do nich żal... ( Do naszego klubu należy również specjalista od Mercedesa G z Poznania czyli Buli który prowadzi warsztat i zaopatruje nas w części i dobre rady. Większość z nas umiłowała sobie rajdy przeprawowe i to daje im najwięcej satysfakcji. Jest jednak jedna osoba z klubu startująca w Rajdowych Mistrzostwach Polski Samochodów Terenowych RMPST mianowicie - Jacek "Cebula" Ochowiak. Jak widać nie wszystkim pasuje brodzenie po pas w błocie z liną w reku.

Od czasu powstania klubu naszym marzeniem było zorganizowanie rajdu. Ponad rok temu postanowiliśmy, że zadebiutujemy jako organizatorzy. I tak 3 Maja 2008 roku odbył się I Rajd Kosynierów. W dwóch klasach Extreme i Wyczynowo/turystycznej wystartowało 50 załóg + ekipa RMI TEAM w której za sterami podstawionego przez nas samochodu wystartowali zwycięzcy konkursu radia RMI. Rajd według uczestników był bardzo udany, my również tak uważamy. Nie zaliczyliśmy żadnej wpadki organizacyjnej a atmosfera panująca na rajdzie była miła i przyjazna uczestnikom. Teraz chcąc ciągle się rozwijać mamy zamiar zrobić imprezę o jeszcze wyższym poziomie. Naszym marzeniem jest stworzyć rajd który będzie mógł konkurować najlepszymi w Polsce. Na którym zmierzyć się będą mogli najlepsi z najlepszymi.



By Mati



- Ważne kontakty - Jeep Klub 4x4 Kalisz - Kosynier 4x4 - Webmaster -